
Kiedy myślimy o dobrostanie, często skupiamy się tylko na tym, co możemy zrobić sami. Sen, aktywność fizyczna, odpoczynek, rozwój osobisty czy dbanie o zdrowe nawyki - wszystko to ma rzeczywiście przepotężne znaczenie. Jest jednak obszar, którego nie da się w pełni zastąpić indywidualnymi działaniami – relacje z innymi ludźmi.
Potrzeba kontaktu, bliskości i przynależności jest jednym z podstawowych elementów ludzkiego funkcjonowania. Roy Baumeister i Mark Leary (1995) określili ją jako potrzebę przynależności - tworzenia i utrzymywania znaczących więzi z innymi. Człowiek potrzebuje doświadczać, że należy do grupy, jest akceptowany i ma wokół siebie osoby, z którymi może dzielić ważne doświadczenia. Nie chodzi przy tym o liczbę znajomych. Możemy mieć wiele kontaktów społecznych, a mimo to czuć się samotni.
Dla dobrostanu szczególnie istotna jest jakość relacji i poczucie, że jesteśmy w nich zauważani, rozumiani i ważni.
Jednym z ważnych pojęć w psychologii relacji jest postrzegana responsywność (perceived responsiveness). Odnosi się ona do tego, na ile czujemy, że druga osoba właściwie odbiera nasze doświadczenia i odpowiada na nie w sposób wspierający. Możemy wyróżnić w niej trzy ważne elementy: zrozumienie, uznanie i troskę (Reis i Gable, 2015).
Zrozumienie (understanding) oznacza poczucie, że druga osoba dostrzega i rozumie nasze emocje, potrzeby, cele czy sposób funkcjonowania. Nie musi myśleć tak samo jak my – ważne jest, że stara się spojrzeć na sytuację z naszej perspektywy. Samo to może być dla nas wystarczające i w pełni satysfakcjonujące.
Uznanie/wartościowanie (validation) wiąże się z poczuciem, że jesteśmy akceptowani i szanowani. Druga osoba może nie podzielać wszystkich naszych wyborów czy opinii, ale nie podważa naszej wartości i pozwala nam być sobą. Możemy być różni, a i tak doskonale się czuć się w swoim towarzystwie.
Troska (caring) to doświadczenie życzliwości, ciepła i autentycznego zainteresowania; poczucie, że drugiej osobie rzeczywiście zależy na naszym samopoczuciu. W końcu po co nam relacja, w której czujemy się gorzej?
Te trzy elementy sprawiają, że relacja może stać się bezpieczną przestrzenią, w której możemy być sobą, dzielić się doświadczeniami i otrzymywać wsparcie. Badania wskazują, że postrzegana responsywność wiąże się z większym dobrostanem oraz poczuciem bliskości w relacjach (Reis i Gable, 2015).
Dobra relacja nie wymaga więc, abyśmy zawsze się ze sobą zgadzali. Ważne, abyśmy czuli się w niej rozumiani, akceptowani i otoczeni troską.
Bliskość nie oznacza, że musimy przejmować odpowiedzialność za drugiego człowieka. Teoria autodeterminacji Edwarda Deciego i Richarda Ryana zakłada, że do podstawowych potrzeb psychologicznych należą autonomia, kompetencja i relacyjność (Ryan i Deci, 2000).
Autonomia to poczucie, że mamy wpływ na własne życie i możemy podejmować decyzje zgodne z naszymi wartościami i potrzebami.
Kompetencja wiąże się z poczuciem, że potrafimy skutecznie działać, rozwijać swoje umiejętności i radzić sobie z wyzwaniami.
Relacyjność oznacza natomiast potrzebę budowania więzi z innymi, bliskości, przynależności i poczucia, że jesteśmy ważni dla innych.
Według autorów wspierająca relacja powinna więc łączyć bliskość z szacunkiem dla autonomii. Możemy być obok, pomagać i inspirować, jednocześnie zostawiając drugiej osobie przestrzeń do podejmowania własnych decyzji i budowania poczucia kompetencji.
Wspieranie nie polega na robieniu czegoś za kogoś, ale na tworzeniu warunków, w których druga osoba może rozwijać się przy naszym wsparciu.
Relacje nie są tylko źródłem wsparcia w trudnych chwilach. Mogą również motywować nas do rozwoju. Obserwujemy innych ludzi, uczymy się od nich i czerpiemy inspiracje z ich doświadczeń. Czyjaś konsekwencja może zachęcić nas do działania. Czyjś sposób radzenia sobie z trudnością może pokazać, że nasz dotychczasowy sposób był nieadekwatny lub toksyczny . Wspólny cel może sprawić, że łatwiej utrzymać zaangażowanie. W tym sensie relacja może działać jak środowisko, które pomaga nam rozwijać własne możliwości.
Relacja staje się więc miejscem, w którym stajemy się lepszymi wersjami siebie. Motywuje, inspiruje, napędza do podejmowania lepszych, bardziej świadomych i zgodnych z nami decyzji.
Wspólne doświadczenia są jednym z fundamentów budowania bliskości. Nie każda relacja musi opierać się na długich, głębokich rozmowach. Czasami więź rozwija się podczas zwyczajnych aktywności: spaceru, gotowania, zakupów, nauki czy wspólnego odpoczynku. Wspólne działanie daje okazję do rozmowy, śmiechu, wzajemnego poznawania się i tworzenia wspomnień. Co ważne, nie musimy być na tym samym poziomie ani mieć identycznych celów. Możemy różnić się charakterem, zainteresowaniami czy możliwościami, a jednocześnie czerpać z obecności drugiej osoby.
Relacja nie musi polegać na robieniu tego samego. Ważne, że robimy coś razem.
Wspieranie często kojarzymy z pomaganiem w trudnych sytuacjach. Tymczasem ważnym elementem relacji jest również wspólne przeżywanie pozytywnych wydarzeń.
Shelly Gable i Harry Reis opisują zjawisko capitalization, czyli dzielenia się z innymi pozytywnymi doświadczeniami. Badania pokazują, że dzielenie się pozytywnymi wydarzeniami z bliskimi może zwiększać pozytywne emocje i dobrostan, a aktywne i konstruktywne reagowanie drugiej osoby wiąże się z większą satysfakcją, intymnością i zaufaniem w relacji (Gable i in., 2004). Dlatego warto być obecnym nie tylko wtedy, gdy komuś jest trudno, ale także wtedy, gdy coś mu się udało.
Bliskość tworzy się zarówno poprzez wspólne przechodzenie przez trudności, jak i poprzez wspólne przeżywanie radości.
Nawet najlepsza relacja nie utrzyma się wyłącznie dzięki dobrym intencjom. Potrzebuje czasu i regularnego kontaktu. Nie oznacza to konieczności częstych, wielogodzinnych spotkań. Znacznie ważniejsza może być powtarzalność drobnych gestów i wspólnych chwil. Krótki telefon. Wiadomość wysłana bez konkretnego powodu. Wspólny spacer. Kawa po pracy. Pamiętanie o drobnych rzeczach.
To właśnie z takich nawet drobnych doświadczeń powstaje poczucie, że jesteśmy częścią czyjegoś życia.
Budowanie relacji wspierających dobrostan nie oznacza utrzymywania każdej relacji za wszelką cenę. Zdrowa więź daje przestrzeń zarówno na bliskość, jak i niezależność. Możemy mieć własne potrzeby, zainteresowania, granice i zdanie. Możemy być blisko z innymi, nie rezygnując z siebie.
To szczególnie ważne, ponieważ relacje powinny być źródłem wzajemności, a nie ciągłego poczucia obowiązku czy podporządkowania.
Warto pamiętać, że nasze relacje nie funkcjonują w oderwaniu od tego, jak sami się czujemy. Kiedy jesteśmy przemęczeni, przeciążeni lub przez dłuższy czas ignorujemy własne potrzeby, może być nam trudniej być uważnym, cierpliwym i obecnym dla innych. Dbanie o własny dobrostan nie jest więc egoizmem – może być również sposobem na budowanie bardziej wspierających relacji. Kiedy mamy więcej zasobów psychicznych, łatwiej jest nam angażować się w relacje, słuchać, wspierać innych, cieszyć się ich sukcesami czy po prostu znaleźć czas na wspólne doświadczenia. Jednocześnie troska o innych może sama w sobie wzmacniać nasze poczucie przynależności i sensu.
Pomocnym narzędziem może być kwestionariusz Wellbeing Pulse, który pozwala przyjrzeć się różnym obszarom własnego dobrostanu i lepiej zauważyć swoje aktualne potrzeby. Być może właśnie taka autorefleksja będzie dla Ciebie pierwszym krokiem nie tylko do lepszego zadbania o siebie, ale również do budowania relacji, w których jest więcej obecności, wzajemnego wsparcia i przestrzeni na wspólny rozwój
znaleźć regularny czas dla ważnych osób,
uważniej słuchać zamiast od razu dawać rady,
interesować się sukcesami innych,
wspólnie podejmować aktywności,
dzielić się własnymi doświadczeniami i inspiracjami,
oferować wsparcie bez odbierania sprawczości,
pamiętać o własnych i cudzych granicach.
dbać o siebie i swój dobrostan.
Relacje są ważną częścią dobrostanu, ponieważ odpowiadają na jedną z naszych podstawowych potrzeb – potrzebę przynależności. Dają możliwość otrzymywania i udzielania wsparcia, inspirowania się, wspólnego działania i doświadczania, że nie wszystko musimy robić sami. Badania pokazują również, że silniejsze więzi społeczne wiążą się z niższym ryzykiem przedwczesnej śmierci (Holt-Lunstad i in., 2010).
Warto spojrzeć na dobrostan trochę szerzej. Nie tylko jako na to, co robimy dla siebie. Ale również jako na to, co tworzymy razem z innymi. Dobrostan nie powstaje wyłącznie w nas. Część z niego tworzy się pomiędzy nami! 🙂
O autorce:
Julia Jabłońska
Studentka psychologii i trenerka sportowa. Interesuje się tematyką dobrostanu, zdrowia psychicznego oraz profilaktyki zdrowotnej. W swoich tekstach łączy wiedzę naukową z praktycznym podejściem, zachęcając do dbania o zdrowie i dobre samopoczucie.
Źródła:
Baumeister, R. F., & Leary, M. R. (1995). The need to belong: Desire for interpersonal attachments as a fundamental human motivation. Psychological Bulletin, 117(3), 497–529. https://doi.org/10.1037/0033-2909.117.3.497
Gable, S. L., Reis, H. T., Impett, E. A., & Asher, E. R. (2004). What do you do when things go right? The intrapersonal and interpersonal benefits of sharing positive events. Journal of Personality and Social Psychology, 87(2), 228–245. https://doi.org/10.1037/0022-3514.87.2.228
Holt-Lunstad, J., Smith, T. B., & Layton, J. B. (2010). Social relationships and mortality risk: A meta-analytic review. PLoS Medicine, 7(7), e1000316. https://doi.org/10.1371/journal.pmed.1000316
Reis, H. T., & Gable, S. L. (2015). Responsiveness. Current Opinion in Psychology, 1, 67–71. https://doi.org/10.1016/j.copsyc.2015.01.001
Ryan, R. M., & Deci, E. L. (2000). Self-determination theory and the facilitation of intrinsic motivation, social development, and well-being. American Psychologist, 55(1), 68–78. https://doi.org/10.1037/0003-066X.55.1.68
Rejestracja oznacza zapoznanie się oraz zaakceptowanie Polityki Prywatności.

Copyright © 2021-2026 Fundacja „Kwitnąca Polska”
ul. Legnicka 65B, 54-205 Wrocław,
KRS 0000917381 REGON 389763268